Powrót do Polski, czyli szok repatriacji

0 komentarzy
Przenosiny z powrotem do ojczyzny mają dużo większy wpływ na stan emocjonalny niż początkowa przeprowadzka za granicę. 

Szok kulturowy powrotu do domu jest dla większości nieoczekiwanym uczuciem, gdyż podświadomie oczekujemy znalezienia się w czasie i miejscu dokładnie takim, jakie zostawiliśmy wyjeżdżając.


Przed wyjazdem okazuje się, że do załatwienia mamy mnóstwo spraw:
należy skontaktować się z ESB, Board Gais, dostawcą telewizji kablowej, internetu, firmą telekomunikacyjną, bankiem. Oprócz tego należy pozałatwiać sprawy podatkowe, wystąpić o należne zwroty podatków w Irlandii.

Nawet jeśli jest się w szczęśliwym położeniu, gdy to pracodawca dokonuje relokacji, co jest dość rzadko spotykaną sytuacją obecnie, jest tak wiele rzeczy do załatwienia, że nie ma czasu skupić się na emocjonalnym aspekcie powrocie do domu.

Gdy ktoś decyduje się przeprowadzić się za granicę, z reguły dokonuje starannego wywiadu środowiskowego, by dowiedzieć się jak najwięcej o kraju docelowego pobytu. Kiedy ktoś wraca do własnego kraju po kilku latach nieobecności, mało kto przeprowadza jakąkolwiek analizę obecnej sytuacji, oczekując, że to wszystko jest proste. W końcu wraca się „do domu” i wiadomo, czego się spodziewać, znając miejsce zamieszkania.

Jednak życie w tzw. „domu” często nie jest wcale takie, jakbyśmy sobie to wyobrażali. Nawet, jeśli wraca się do tej samej miejscowości, na tę samą ulicę i wszystko wygląda identycznie, jak przed wyjazdem i w trakcie wizyt z okazji urlopu, to jednak znacząca zmiana dokonała się w nas samych. 

Związane jest to między innymi z większą dojrzałością wewnętrzną oraz doświadczeniem życia w innym kraju oraz innej kulturze. Nagle człowiek uświadamia sobie własne braki w znajomości swojego kraju, jego kultury i sposobu życia. Często zaczyna też brakować emocji związanych z życiem w obcym kraju. Sentymentalne wspomnienia z dzieciństwa wydają się rozpryskiwać jak bańki mydlane.


Ponadto, ponieważ wiekszość ludzi z najbliższego otoczenia będzie oczekiwać, że to łatwy proces, brak będzie zrozumienia oraz chęci niesienia pomocy. Własna kultura może zacząć wydawać się obca i często spotykany wśród powracających jest stan wyalienowania i brak poczucia przynależności do jakiegokolwiek miejsca.

Repatriacja może być trudna dla dzieci. Doświadczają zmiany szkoły, muszą zostawić przyjaciół i mogą, w zależności od ich wieku, nie znać kraju, do którego się wybierają. Być może nawet nie pamiętają „domu” lub urodzili się już w Irlandii. To wszystko może być ogromnym szokiem dla dzieci, czasami odbieranym nawet bardziej dramatycznie niż przez rodziców.

Wpływ repatriacji może być również znaczący na rozwój kariery. Wielu uważa, że pobyt za granicą wpłynie pozytywnie na ich karierę. Jeśli to nie nastąpi szybko po powrocie do Polski, pozbawia to pracownika złudzeń, który uważa, że pracodawca nie wykorzystuje w pełni dodatkowej wiedzy i umiejętności nabytych w czasie trwania zagranicznego pobytu.

Styl prowadzenia własnej firmy znacznie różni się w Polsce od tego, do czego przywykliśmy w Irlandii. Koszty obsługi biznesu, ZUS, podatki, skomplikowane przepisy, konieczność ubiegania się o pozwolenia, nadmierna biurokracja – wszystko to przyprawia o ból głowy.

Statystyki mówią same za siebie: ponad połowa pracowników po powrocie do Polski rezygnuje z pracy i rozważa ponowną przeprowadzkę w ciągu roku od repatriacji, ponieważ są niezadowoleni z pracy lub ich pozycja wydaje się być kwestionowana. Pozostali wielokrotnie doświadczają poczucia odrzucenia i niezrozumienia, czując się odtrąceni. Zaczynają marzyć, śnić i tęsknić za życiem w Irlandii.


Aby uchronić się przed negatywnymi uczuciami repatriacji, niezbędnym wydaje się poświęcenie kilku miesięcy na przemyślenie całej strategii i zaplanowanie działań. 

Bardzo wiele osób po dłuższym namyśle stwierdzi jednak, że powrót do Polski nie ma najmniejszego sensu i że to w Irlandii czują się jak w domu.



Tomasz J. Kaplan
Podziel się z innymi:Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *