Z Irlandii do USA. Część 3

0 komentarzy
Nie będę już dalej skupiał się na szczegółach turystycznych i opowiadał o zwiedzaniu SF i okolic, ponieważ nie to jest tematem wiodącym tego portalu.


Okazuje się, że podatki w Irlandii są ściśle powiązane z sytuacją gospodarczą Kalifornii.

Z moich rozmów z osobami, które wydają się być zorientowane w temacie wynika, że w Stanach Zjednoczonych, a zwłaszcza w Kalifornii, narastają głosy sprzeciwu wobec amerykańskich korporacji. Chodzi o te firmy, które płacą podatki poza granicami USA, np. w Irlandii.

Temat ten często pojawia się w lokalnej prasie i telewizji.

Z punktu widzenia oponentów wygląda to tak, że amerykańskie korporacje nadużywają przepisów, które zostały stworzone, aby promować amerykański biznes zagranicą i jak najbardziej minimalizują swoje podatki.

Wobec tego, podatki nie trafiają do rządu amerykańskiego, w związku z tym np. amerykańskie szkoły w Kalifornii są zamykane z powodu braku funduszy. Jest to paradoksem, ponieważ w tych szkołach uczą się dzieci pracowników tych samych korporacji, które płaca podatki np. w Irlandii.

Firmy z Doliny Krzemowej wykorzystują więc sytuacją prawną, co prowadzi do tego, że budżet Kalifornii jest deficytowy i po prostu brakuje tam pieniędzy na cele publiczne.

Problem jest bezpośrednio związany z kryzysem. Z tego powodu prezydent Barrack Obama próbuje zmusić niektóre z tych korporacji do przeniesienia swoich dochodów do opodatkowania do Ameryki. Do tej pory odbywało sie to na zasadzie delikatnej perswazji, nie bardzo było jednak do tego podstaw prawnych.

Niektórzy senatorowie zastanawiają się teraz jak można by zmienić prawo tak, by amerykańskie korporacje nie uciekały z podatkami do innych krajów i nie przenosiły sztucznie operacji finansowych zagranicę. Wciąż jednak firmy amerykańskie inwestujące w Irlandii korzystają z oszczędności pomiędzy stawkami podatku CIT (w USA 35%, w Irlandii 12.5%).

Aspekty podatkowe stały się jednym z wiodących tematów obecnej kampanii prezydenckiej. Co ciekawe, Mitt Romney został oskarżony przez Baracka Obamę o inwestowanie w rajach podatkowych, w tym w Irlandii. 


Co ciekawe, gdyby wyodrębnić Kalifornię z USA, byłby to 8. najbogatszy kraj na świecie. Kalifornia wyprzedza m.in. Francję, Indie, Kanadę, Australię i Danię. Region wytwarza 13% PKB Stanów Zjednoczonych. Miasta w Kalifornii należą do grupy najbogatszych na świecie, w niektórych z nich średni dochód na mieszkańca przekracza $110,000 rocznie.

3 procent najbogatszych Kalifornijczyków generuje aż 60 procent dochodów tego stanu. Z kolei dochody tych bogatych ludzi w znacznym stopniu zależą od sytuacji na rynkach finansowych. Kiedy nastąpił kryzys, wszystko się posypało.

Z roku na rok dramatycznie spadały zyski ze sprzedaży instrumentów kapitałowych w Kalifornii: jeszcze w 2007 roku wynosiły one $130,000,000,000; w 2008 roku zmniejszyły się do $52,000,000,000; a w 2009 roku oszacowano je już tylko na $36,000,000,000.

Gubernator Jerry Brown musi się teraz zmierzyć z największą recesją w dziejach Kalifornii. O tym, jak trudna jest sytuacja, świadczą słowa byłego gubernatora Arnolda Schwarzeneggera, który powiedział: „Nasz portfel jest pusty, nasz bank jest zamknięty, a nasz kredyt jest wyczerpany”. Deficyt budżetowy zaplanowany na 2012 rok wynosi $16,000,000,000.

Kalifornia nakłada na swoich obywateli jedne z najwyższych podatków w całych Stanach Zjednoczonych. Ze względu na podatki również paliwo jest najdroższe w całych Stanach.

Z punktu widzenia europejskiego kierowcy nie wygląda to jednak tak źle. Osobiście tankowałem samochód za $3.60 za galon benzyny (3.78 litra). Przekłada się to więc na około €0.80 za litr benzyny – o połowę taniej niż w Irlandii!


Tomasz J. Kaplan
Podziel się z innymi:Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *