Zapotrzebowanie na domy w Irlandii

0 komentarzy
Do 2025 roku będzie potrzeba aż 30,000 domów rocznie w Irlandii.

Podczas czwartkowej konferencji Property Industry Ireland (PII), która odbyłą się na stadionie Aviva w Dubline – zwróconą uwagę, że ze względu na przyrost populacji w Irlandii istnieje konieczność budowania około 30,000 domów rocznie.


Na konferencji zatytułowanej „Rewitalizacja Irlandzkiego Rynku Nieruchomości” wzieło udział ponad 250 deweloperów, którzy wyrazili optymistyczne prognozy dla całego sektora nieruchomości. 

Przedstawiono opinie, że nadmiar nieruchomości wybudowanych podczas boomu został umiejscowiony w złych miejscach, co nie zmienia faktu, że ciągle istnieje zapotrzebowanie na nieruchomości w miastach – a szczególnie w Dublinie.

Zwrócono uwagę na to, że obecnie około 1% nieruchomości jest w fazie transakcji, podczas gdy w innych czasach ta liczba była 3 do 4 krotnie wyższa. Oznacza to, że przy obecnych cenach bardzo niewielu właścicieli domów próbuje sprzedać swoją nieruchomość. 

„Jednym z największych wyzwać z jakimi musimy się zmierzyć w Dublinie i okolicach jest to, że większość pustych mieszkań i domów zostało przeznaczone na wynajem. Mała ilość budów nie gwarantuje zapotrzebowania na zaspokojenie rosnącej ilości ludności.

Prognozy demograficzne wskazują, że każdego roku do 2025 istnieje potrzeba oddania do użytku 30,000 nieruchomości rocznie, co trzykrotnie przewyższa obecną ilość domów i mieszkań oddawanych do zamieszkania.” – taką opinie wyrazili uczestnicy konferencji.

Podobny obraz wyłania się jeśli chodzi o zapotrzebowania na dobre miejsca biurowe (atrakcyjne dla zagranicznych inwestorów), nie ma nawet jednego obecnie projektu, który oddawałby do użytku nowe budynki biurowe. Obecnie jest tylko 6 dostępnych w Dublin Central Business District i jeden w Galway.

Największym problemem dla branży jest brak finansowania, które pozwoliłoby na realizację budów, aby zadowolić spodziewany popyt. 


Karim Al Srag
Źródło:
Podziel się z innymi:Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *